Przyzwyczajanie swoich pociech do chodzenia do dentysty może zaowocować nabraniem przez nie nawyku do systematycznych wizyt u dentysty. Im wcześniej dziecko przyzwyczajone jest do widoku białego fartucha oraz dziwnych dentystycznych urządzeń, tym lepiej oswaja się ono z lekarzem.
Ważne jest również, aby wizerunek dentysty nie kojarzył się dzieciom z bólem. Warto jest o wizytach u stomatologa opowiadać swoim dzieciom z uśmiechem na twarzy. Zarysowanie pozytywnego wizerunku dentysty to zadanie, jakie stoi przez nami. Niemniej jednak musimy również zadbać o to, żeby nasze opowieści pokrywały się z rzeczywistością. Dlatego wybierajmy dla dzieci stomatologów, którzy są pozytywnie nastawieni do dzieci i lubią z nimi pracować.
Wypracowanie u dzieci potrzeby regularnych wizyt u stomatologa to prawdziwy sukces wychowawczy. Dlatego warto jest już od najmłodszych lat zabierać swoje pociechy do stomatologa np. na wycieczkę, podczas której maluszek pozna wnętrze gabinetu - popatrzy z boku na czym polega praca dentysty.
Obecnie otwierane są gabinety obsługujące wyłącznie małych pacjentów. Pracuje tam kadra pracowników doskonale przygotowana do przyjmowania dzieci. Nie trzeba jednak dzieci koniecznie kierować do dziecięcych gabinetów, wystarczy żeby stomatolog miał miłe usposobienie, a z pewnością wzbudzi on u nich zaufanie.
Do pierwszej wizyty u dentysty przygotowujemy dziecko właściwie od nauki szczotkowania zębów. Już wtedy zaczynamy tłumaczyć dziecku dlaczego dbamy o ząbki i jaki lekarz czuwa nad tym, żeby były zdrowe.
Nasza wczesna edukacja dziecka może w dużym stopniu wpłynąć na wyrobienie w nim nawyku chodzenia do stomatologa, a tym samym dbania o uzębienie. Możemy w ten sposób uchronić nasze pociechy przed poważnymi schorzeniami.
Komentarze (4)
|
2011-06-07 11:55:45 |
| Moja 16 miesięczna córeczka już sama próbuje myć ząbki, nie za bardzo jej to wychodzi,ale zawsze to oswajanie dziecka ze szczoteczką i pastą do zębów. Mam nadzieję, że nie będzie się bała denstysty tak ja ja:) | |
|
2011-03-03 18:53:41 |
| ja mojemu synkowi też kupiłam szczoteczkę gdy miał zaledwie 8 miesięcy. Szybko ją zgryzł. Ale teraz ma niecałe 2 latka i po jedzeniu sam woła żeby iść myć ząbki. A gdy chcemy sobie usiąść to się złości i każe nam śpiewać i tańczyć do melodii: "hej szczoteczko hej szczoteczko...":) | |
